Olga Bończyk. Złap swe marzenia i w niebo rzuć

Kiedy Olga miała 5 lat, marzyła o tym, by stanąć na scenie, wyruszyć w trasę i zostać aktorką. Już w tak młodym wieku Bończyk czuła, że to będzie jej powołanie. W dorosłym życiu Olga spełniła wszystkie swoje marzenia: ukończyła szkołę muzyczną, śpiewa, koncertuje, ma własnych muzyków jazzowych, stoi na deskach teatru i na planie filmowym. Aktorka przyznaje, że gdyby odebrać jej jakikolwiek aspekt życia, na pewno czułaby się uboższa – podaje wroclaw-trend.eu.

Sukces

Olga Bończyk urodziła się 16 stycznia 1968 roku we Wrocławiu. Jest znaną polską aktorką teatralną i filmową oraz piosenkarką. Jej kariera związana jest z teatrami we Wrocławiu, Kamienicy i Warszawie. Występuje ze znanymi polskimi artystami jazzowymi oraz daje własne koncerty.

Ukończyła Państwową Szkołę Podstawową i Liceum Ogólnokształcące im. K. Szymanowskiego we Wrocławiu w klasie fortepianu. Jest również absolwentką wydziału wokalno-aktorskiego Akademii Muzycznej we Wrocławiu. W 1999 roku była uczestniczką „Debiutów” na 36 Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Olga ma za sobą aktywną karierę twórczą. Współpracowała m.in. z projektem Dźwięki marzeń, programem SmaczneGO! TV, Ocalić świat i Top Chef. W 2008 roku Bończyk została czwartą laureatką programu Jak Oni Śpiewają. W 2012 roku zajęła pierwsze miejsce w konkursie Profesjonaliści Forbesa 2012. 

W 2013 roku wzięła udział w koncercie Superpremiery w Opolu z piosenką „Nie przestawaj” z albumu „Piąta rano”. Przez wiele lat Olga koncertowała z zespołem Spirituals Singers Band. A od 2021 roku jest członkinią kabaretu PanDemon.

Ponieważ oboje rodzice Olgi byli głuchoniemi, zna ona język migowy. Ponadto jest ambasadorką kampanii profilaktyki raka piersi „Zdrowe nawyki – zdrowe piersi”. Została również twarzą marki Artdeco i przedstawicielką RevitaLash.

Znane filmy i seriale: „Na dobre i na złe”, „Zrozumieć świat”, „Barwy szczęścia”, „Lekarze na start”, „Komisarz Mama”, „Pierwsza miłość” itp. Wydała również popularne albumy muzyczne: „Kolędy Olgi Bończyk”, „Piosenki z klasą”, „Listy z daleka”, „Piąta rano” itp.

Koty i szczęście

Aktorka bardzo lubi koty, są z nią wszędzie. Obecnie Olga ma dwa koty: Tosię i Stefana, Maine Coona. Kobieta twierdzi, że każdy z jej kotów ma swój niepowtarzalny charakter i zachowanie. Skąd wzięła się jej miłość do kotów? Pociąga ją kocia niezależność. Uczy się od nich tej cechy charakteru. Ponadto życie z kotami oznacza umiejętność współistnienia. Olga dzieli dom ze swoimi kotami, ale każdy z nich ma własne życie i zainteresowania. I to jest ciekawe.

Mówi się, że zwierzę jest odbiciem swojego właściciela. W przypadku Bończyk wydaje się, że Bóg nie mógł zdecydować się na jednego zwierzaka. Tak mówi artystka, śmiejąc się. Dzięki swoim kotom Olga może również zdjąć „pancerz”, usiąść na różowej sofie i zrelaksować się.

Według aktorki rzeczywistość jest okrutna. Musisz być w stanie stać twardo, walczyć, iść naprzód, podejmować decyzje, aby pozostać w tym szybko zmieniającym się życiu. Zdarza się też, że człowiek podejmuje błędne decyzje. W takim przypadku musisz dumnie nieść ten ciężar na swoich barkach, bowiem nie zawsze tak będzie. Z kotami w domu może się zrelaksować i być tą drugą, łagodną stroną silnej Olgi.

Kiedy artystka jest pytana, czym jest szczęście, odpowiada, że jest to umiejętność cieszenia się, doceniania i życia w harmonii z samym sobą, gdziekolwiek się jest. Olga stara się również wierzyć, że wszystko, co się dzieje, ma swój powód. I chociaż były chwile, kiedy słowo szczęście znajdowało się na dnie jej słownika, nie była rozczarowana. W jej życiu były różne okresy. Chwile szczęścia towarzyszą człowiekowi niemal każdego dnia i powinniśmy szukać ich, a nie negatywów.

Ponadto nie należy zapominać, że szczęście ma swój własny kształt dla każdego. Ktoś chce wygrać Oscara, a ktoś chce przeżyć kolejny dzień. Jeśli chodzi o Olgę, owacja na stojąco od publiczności to wielkie szczęście. Powinieneś także nauczyć się być szczęśliwym, nawet gdy jesteś sam ze sobą. Być szczęśliwym, cieszyć się życiem i mówić sobie: „Jestem wspaniałą osobą!”. Jednak szczęście jest mało prawdopodobne dla tych, którzy tylko czekają i nic nie robią.

Scena

Kiedy Olga miała 7 lat, Opera Wrocławska szukała aktorów do „Wesela Figara” Mozarta. Była tam scena, w której dzieci ogrodnika miały zaśpiewać piosenkę dla nowożeńców. Bończyk wzięła udział w przesłuchaniu wraz z przyjaciółką i została częścią zespołu na kilka lat. 

Aktorka wspomina emocje, zamieszanie, przymiarki, zapach kulis, scenografię. Ten teatralny świat zrobił na młodej Oldze tak duże wrażenie, że zapragnęła uczynić go częścią swojego życia. Bycie artystką stało się dla Olgi powołaniem. Opera, teatr, kino czy scena – to nie miało znaczenia – chciała być w centrum uwagi i przenosić publiczność do swojego magicznego świata.

W jej twórczości muzyka jest ściśle powiązana z kinem. Na pytanie, czy chciałaby wybrać jedno czy drugie, reaguje zdziwieniem, bo dlaczego miałaby w ogóle wybierać? Na deskach teatru czuje się świetnie, przed kamerą jest jak ryba w wodzie, a na scenie muzyczny świat zaprząta jej głowę.

Kompozycja różnorodnych wypowiedzi artystki nie daje jej spokoju. Kiedy jest mniej ról w teatrze, jest więcej dni na planie nowego serialu telewizyjnego lub filmu. Olga wspomina pewien incydent związany z komunikacją z reżyserem. Mężczyzna nieustannie narzekał na aktorów, ich nielojalność, innych producentów i dyrektorów teatrów opowiadając kobiecie historie, w których ludzie byli przedstawiani w niezbyt dobrym świetle.

Pytał też Olgę, czy słyszała o pewnych wydarzeniach, na co artystka odpowiedziała przecząco. I pomyślała sobie, jak to dobrze, że jej kalendarz jest tak przepełniony, że nie ma czasu na te wszystkie plotki i skandale. Olga kocha swoją pracę i unika wszelkich niezręcznych sytuacji. Scena to szczęście dla artystki, której nikomu nie odda za plotki, złe myśli i zaborczość.

Ludzie mówią też, że Olga jest zbyt muzykalna dla reżyserów i zbyt aktorska dla muzyków. Nie rozumie dlaczego, ale nie obraża się, jeśli producenci nie wybierają jej do swoich projektów. Uwielbia pracować, starannie przygotowuje się do zdjęć i podchodzi do swoich ról kreatywnie i odpowiedzialnie. Ma coś do powiedzenia i wie, że może to zrobić.

Rodzina

Artystka bardzo wcześnie poczuła, że jej życie jest na scenie. Piosenki, które marzyła kiedyś zaśpiewać, zawsze grały w jej głowie. Bończyk słuchała ich sercem i duszą. Potem wracała do swojego cichego domu, aby uczyć się i odrabiać lekcje. Wtedy świat, o którym marzyła, zamykał się. To jeszcze bardziej stymulowało artystkę do myślenia i kultywowania pragnienia osiągnięcia swojego celu.

Wspominając swoje dzieciństwo, Olga mówi, że było ono normalne, jak każde inne. „Pochodzimy z różnych rodzin: dobrych, złych, biednych, bogatych, szczęśliwych i niezbyt szczęśliwych, niepełnosprawnych. I to wszystko wydaje się dzieciom normalne”. Rodzice nie słyszeli jej mowy, ale dla dziewczynki była ona czymś powszednim. Dopiero w szkole Bończyk zdała sobie sprawę, że najbliżsi jej ludzie są inni.

Kiedy nadszedł czas, aby pójść do rady miasta z rodzicami, Olga poszła. Ale jej koledzy z klasy mówili jej, że mogła poświęcić ten czas sobie. W szkole Bończyk dowiedziała się, że jej rodzice są jacyś gorsi, głupsi, inni. Szkoła wpajała dziewczynce takie stereotypy i sprawiała, że czuła się ograniczona.

Aż do wieku nastoletniego, kiedy jej rodzice jeszcze żyli, Olga broniła honoru rodziny najlepiej, jak potrafiła. Był czas, kiedy nawet pobiła koleżankę z klasy. Oczywiście dostała za to naganę. Olha przyznaje, że bardzo chciała być lubiana, być częścią towarzystwa, ale wszędzie była odrzucana. Czuła, że pochodzi z innej rodziny.

Mimo że starała się unikać tematu rodziców, ci, którzy nie lubili jej w pierwszej klasie, nie lubili też w 11. Na uniwersytecie dziewczyna czuła więcej sympatii. Nikt też nie był szczególnie zainteresowany tym, skąd pochodziła, jej rodziną i domem. W tym czasie Olga mogła naprawdę rozwinąć skrzydła i robić to, co chciała – zostać artystką. W końcu to naprawdę miało dla niej znaczenie.

Comments

.......