Komicy — to artyści, którzy wybierają satyrę jako narzędzie do krytykowania i wyśmiewania minusów w społeczeństwie. Ich bystry intelekt, umiejętność postrzegania absurdu rzeczywistości i skutecznego wyrażania swoich myśli poprzez żart sprawiają, że są niezbędni w świecie sztuki. Nie tylko bawią, ale także dają możliwość zastanowienia się nad problemami społecznymi. Andrzej Waligórski był nie tylko komikiem, ale także poetą, autorem tekstów, artystą kabaretowym, aktorem filmowym i pracował w Polskim Radiu we Wrocławiu — pisze strona wroclaw-trend.eu.
Dzieciństwo
Andrzej Waligórski urodził się w 1926 roku w Nowym Targu na południu Polski. Jego rodzice poznali się we Lwowie, gdzie studiowali. Ojciec uczył się na lekarza, a matka opanowała nauki humanistyczne. W 1927 roku rodzina przeniosła się do miasteczka Koropets, w obwodzie Tarnopolskim, na zachodzie Ukrainy. Przybyli na zaproszenie hrabiego i mieszkali w posiadłości barskiej na obrzeżach miasta, gdzie przychodzili leczyć się ludzie z całej okolicy. Czasami Andrzej towarzyszył tatusiowi w podróżach do chorych. Chłopiec lubił jeździć powozem latem, a zimą na sankach. Przez pierwsze dziesięć lat Andrzej mieszkał w tym malowniczym miasteczku, o którym pozostały tylko dobre wspomnienia: „piękno przyrody, ogromne lasy, mroźne śnieżne zimy”. To właśnie w Koropcu Andrzej ukończył trzy klasy szkoły podstawowej i zapoznał się z humorystycznymi audycjami radiowymi. W małym miasteczku w 1920 roku radio posiadała tylko rodzina Waligórskich i hrabia. W każdą niedzielę odwiedzali ich krewni i przyjaciele, aby posłuchać „Wesołej Lwowskiej Fali”.
W 1936 roku rodzina przeniosła się do Grodka Jagiellońskiego, niedaleko Lwowa. Ojciec zmienił bryczka na motocykl, jednak rodzina nie była już tak uprzywilejowana jak w Koropcu. Andrzej zdał egzaminy do szkoły średniej, ale nie mógł rozpocząć nauki z powodu wybuchu II wojny światowej w 1939 roku.
Wojna i przeprowadzka do Wrocławia
W czasie wojny rodzina Waligórskich przebywała we Lwowie. Ojciec pracował w szpitalu, a Andrzej uczęszczał do szkoły rzemieślniczej, co uchroniło go przed przymusową deportacją do Niemiec. W 1942 roku Andrzej podjął pracę w Drozdowie, gdzie był świadkiem tragicznych wydarzeń. Razem z nim pracowali Żydzi, jednego dnia SS-mani rozstrzelali jednak wszystkich pracujących tam Żydów. Andrzej nie miał przy sobie legitymacji, też chcieli go stracić, jednak jeden z żołnierzy rozpoznał w nim faceta, który kiedyś przywoził gęsi do jednostki wojskowej. Ostatnie lata wojny Andrzej z ojcem spędził w polskim podziemiu „Armii Krajowej”, za co w 1945 roku ojciec został aresztowany przez funkcjonariuszy NKWD i deportowany do obozu w Rosji, gdzie zmarł. Po jego śmierci rodzina przeniosła się na Dolny Śląsk, a następnie do Wrocławia. Andrzej wstąpił do średniej szkoły artystycznej, którą ukończył w 1948 roku. Chłopak próbował kontynuować naukę na lokalnych uniwersytetach, gdzie studiował sztukę, filologię, socjologię i ekonomię polityczną, ale żadna nauka nie przypadła mu do gustu. Później całą zdobytą wiedza przydała się do pisania tekstów.
Działalność zawodową
W 1950 roku Andrzej Waligórski podjął pracę w Polskim Radiu w Redakcji Audycji Masowych. Najpierw pisał teksty o życiu chłopów, potem raporty o pracy kopalni. Chociaż materiały zostały napisane dość poważnie, szef radia zwrócił uwagę, że Andrzej może tworzyć zabawne teksty i zaproponował mu pracę w Redakcji Audycji Rozrywkowych. W ten sposób rozpoczęła się kariera komika.
Pierwszymi postaciami komiksowymi stworzonymi przez Waligórskiego były wizerunki dziadka Fabiana, babci Agatki i wnuczka Maciusia. Ponieważ audycja radiowa była skierowana do mieszkańców wsi, program humorystyczny nosił nazwę „Tygodniowego rozrachunku”. Podobną treścią audycję radiową „Rewia w eterze” uruchomiono dla mieszkańców Wrocławia.

Warto zauważyć, że w 1950 roku na terenie Polski nastąpił gwałtowny rozwój radiosatyry. Dzięki Andrzejowi Wrocławskie programy rozrywkowe mogły konkurować z warszawskimi i innymi. W 1956 roku program radiowy o nazwie „Studio 202” zyskał szczególną sławę. Humorystyczny program spodobał się słuchaczom tak bardzo, że personel musiał zostać powiększony. Składała się z miniradiów na różne tematy, w których brzmiały dowcipy o przeważnie absurdalnym charakterze. Podstawę słuchowisk radiowych stanowiły teksty Waligórskiego. Następnie do procesu twórczego dołączyli aktorzy wrocławskich teatrów. W „Studio 202” rozpoczęły swoje kariery także przyszłe gwiazdy polskiej estrady, wśród których była Anna German. Połączenie twórczości Andrzeja z młodym pokoleniem początkujących zaowocowało powstaniem znanego kabaretu „Elita”, z którym satyryk współpracował przez całe życie.

Audycja radiowa „Studio 202” stała się wrocławską osobliwością. W dalszym ciągu ukazywały się nowe podziały programu, m.in. „Bajeczkach Babci Pimpusiowej”, powstawały coraz bardziej wesołe obrazy, m.in. postać Dreptaka. Niektóre cykle „Studia 202″ zaczęto nadawać w radiowym magazynie”60 minut na godzinę”. Waligórski stworzył dla nich także własny projekt „Rycerze”, w którym znalazły się parodie „Trylogii” Henryka Sienkiewicza. Szczególnie zabawna była piosenka „Hej, szable w dłoń!”.
Humorystyczne programy wyśmiewały również problemy polityczne, dlatego Waligórski został wezwany na przesłuchanie przez Służbę Bezpieczeństwa w 1969 roku. Chcieli go nawet zwolnić, ale Andrzej kierował radą robotniczą, więc udało się uniknąć aresztowania, ale cenzorzy zmniejszyli liczbę programów i ich czas trwania.
Twórczość Andrzeja Waligórskiego nie ograniczała się tylko do gatunku satyrycznego. Jest autorem wielu ballad i stał się znanym piosenkarzem. Ponadto niektóre z jego utworów komediowych zostały wystawione na scenie Teatru Polskiego.
Andrzej Waligórski zmarł niespodziewanie na zawał serca w 1992 roku. Audycja radiowa „Studio 202” wprowadziła nagrodę nazwaną jego imieniem i corocznie przyznaje go najlepszym polskim satyrykom.





