Orest Sharak urodził się w ukraińskim mieście Kołomyja, w obwodzie Iwano-Frankowskim. Przeprowadził się jednak do Wrocławia i został aktorem wrocławskiego Teatru ZAR. Oczywiście nasz bohater zawdzięcza swoje pierwsze doświadczenie aktorskie ojczyźnie. Ale osiedlając się w Polsce, wniósł ważny wkład we wrocławską sztukę teatralną. O tym dalej na wroclaw-trend.eu.
Wkład w polską sztukę teatralną
Orest Sharak w 2022 roku udzielił wywiadu stronie Culture.pl, gdzie podzielił się informacjami o swoim życiu, karierze, osiągnięciach twórczych, wpływie na niego Teatru im. Łesia Kurbasa i tym podobnych. Powiedział, że współpracuje z Instytutem im. Jerzego Grotowskiego i aktywnie angażuje się w projekty ważne społecznie. Aktor szuka również nowych sposobów wyrażania siebie poprzez muzykę — sam ją pisze, gra na żywo podczas spektaklu, wykonuje piosenki.
Ponadto Pan Orest stara się coś zrobić, aby sztuka teatralna się rozwijała. Szuka nowych form, tworzy twórcze plany, pomaga tłumaczyć spektakle dla dzieci, czyta wiersze, a także na początku wojny udzielał pomocy uchodźcom z Ukrainy.
Początek kariery
Ukraiński aktor wcześnie opuścił swoją rodzinną Kołomyję, ponieważ chciał zdobyć wykształcenie. Wstąpił do Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franki, studiując tam sztukę aktorską. Nauczycielami byli aktorzy Teatru im. Łesia Kurbasa. Nic dziwnego, że po ukończeniu szkoły Sharak dostał tam pracę. A ponieważ teatr ten współpracował z Instytutem im. Grotowskiego we Wrocławiu, aktor miał okazję dostać się do Polski. Stało się to w 2012 roku, kiedy powstał spektakl „Tako rzecze Zaratustra”. To właśnie na uczelni noszącej imię Jerzego Grotowskiego odbywały się próby. To tam nasz bohater spotkał się z aktorami Teatru ZAR.

Ale wcześniej, w Teatrze im. Łesia Kurbasa, była bardzo dobra szkoła, mówi aktor. I to nie tylko szkoła aktorska, ale szkoła życia, ponieważ Orests odnalazł tam swoje „ja”. Artysta zrównał nawet teatr z klasztorem buddyjskim, w którym jego zdaniem, można lepiej poznać siebie. I zacytował Grotowskiego, który nawiązując do innego artysty-klasyka, powiedział:
„teatr Bóg stworzył dla tych, którym nie wystarczał kościół”
Pomoc aktora dla polskiego teatru
Jaką rolę Sharak miał odegrać we wrocławskim teatrze? Początkowo wszystko kręciło się wokół projektu „Armine, Sister”, poświęconego ludobójstwu Ormian w Turcji podczas I wojny światowej. Następnie byli brutalnie traktowani poprzez zabijanie lub eksmisję na pustynię. Orest został najpierw zaproszony na próbę, a później, po kilku sesjach, zaproponowano mu udział w spektaklu. W tym celu trzeba było już przenieść się do Wrocławia.
Podczas sesji aktor z Ukrainy wzbogacił się o nowe doświadczenia. Był na nich mistrz, który uczył śpiewu ormiańskiego. Ponadto, że trzeba było nauczyć się materiału, trzeba było wymawiać niezwykłe dźwięki, które nie są wykorzystywane w językach słowiańskich. A sama muzyka ormiańska jest bardzo niezwykła dla człowieka z zachodu, zauważa nasz rodak.
Kolejnym satysfakcjonującym doświadczeniem jest współpraca z aktorem Teatru ZAR Maciejem Matejko. Ten artysta prowadził warsztaty zbudowane na fizyczności ciała, czyli jego cechach, które pomagają w aktorstwie. Nazywa się to również teatrem fizycznym, który koncentruje się na wykorzystaniu ciała aktora do tworzenia ekspresyjnych obrazów i przekazywania historii lub emocji prawie bez słów.

Pomysł tak spodobał się Sharakowi, że był to jeden z decydujących argumentów przemawiających za przeprowadzką do Wrocławia. Współpraca była kontynuowana i była dość udana. Ale Orest nie tylko wziął od Macieja Matejko, ale sam prpzyniósł korzyść:
- pisał muzykę do spektaklu i odtwarzał ją;
- grał przypisaną mu rolę.
Również po 24 lutego 2022 roku Orest Sharak wziął udział w wydarzeniu, podczas którego miał okazję recytować te same wiersze po ukraińsku, a następnie po polsku. A dzieci słuchały obu wersji z zapartym tchem w piersiach. Nie jest to łatwe do osiągnięcia, zauważa aktor, ponieważ mali widzowie łatwo się rozpraszają, a aby ich zainteresować, musisz prawie stać na głowie.

Przeszkody
Jak to często bywa, na drodze teatru i jego aktorów pojawiły się przeszkody. Najpierw była pandemia, potem wojna na Ukrainie. Koronawirus uniemożliwił (przynajmniej na jakiś czas) realizację wielkiego projektu tryptyku z dużą scenografią; planowano grać w dwóch przestronnych pomieszczeniach. Chcieli tam zaprosić śpiewaków z Iranu, Francji i Turcji. Musieli podzielić się na małe zespoły, robić monospektakle i coś, co nie jest tak duże.
Cóż, po 24 lutego 2022 roku wielu osobom, w tym naszemu bohaterowi, było nie do wydarzeń kulturalnych. On musiał jechać na dworzec kolejowy, aby przyjmować uchodźców, szukać dla nich mieszkania, kupować najpotrzebniejsze rzeczy, przewozić po mieście. Stopniowo jednak udało się powrócić do twórczości – organizacji spektakli.
Projekt „Piosenki lwowskiej ulicy”
Orest Sharak i Kapela Timingeriu, współpracując również z Fundacją „Kalejdoskop kultur”, zorganizowali projekt „Piosenki lwowskiej ulicy”, gdzie za pomocą kompozycji muzycznych artyści próbują odtworzyć atmosferę wybitnego zachodnioukraińskiego miasta. Historyczne miasto Lwa, z ulicami i alejami, kawiarniami i barami, w zaskakujący sposób przenosi się bezpośrednio do Wrocławia.

Artyści, w szczególności Orest Sharak, starają się przywrócić utraconą tradycję kabaretu muzycznego. Wśród tego, co rozpowszechniają, ważne miejsce zajmują takie elementy, jak aktorskie wykonanie piosenek i miejski folklor. Kompozycja każdego dzieła projektu obejmuje dramat muzyczny, który opiera się na obecności postaci o różnych osobowościach i atmosferze miejskiej tajemnicy. Tak Ukrainiec z pochodzenia „przywiózł” Lwów do Wrocławia!
Wypowiedzi Oresta Sharaka
Orest Sharak stworzył wrażenie myślącego człowieka i zapamiętał się ciekawymi wypowiedziami zarówno o teatrze, jak i innych związanych z nim tematach. Dlatego to, że tak wpłynął na wrocławski teatr, wcale nie dziwi. W szczególności zauważył, że po wybuchu wojny z Rosją spojrzał na Polaków w nowy sposób, ponieważ zrobili tak wiele dla uchodźców, którzy nawet nie mieli gdzie spędzić nocy. Mieszkańcy sąsiedniego kraju gościnnie otworzyli drzwi swoich domów, umożliwiając korzystanie z własnego majątku i poświęcając przestrzeń osobistą. Ale jest jeszcze coś ciekawego, o czym powiedział artysta z Ukrainy.
O Wrocławiu
Miasto jest niezwykle interesujące z punktu widzenia historii, uważa Orest Sharak. Wrocław jest również bardzo trafnie nazywany „miastem spotkań”, ponieważ jest tu bardzo wygodnie rozmawiać i się spotykać. To w swoim rodzaju wspólny obszar, na którym każdy może poczuć się jak w domu. Jest tu wygodnie zarówno dla tych, którzy przyjeżdżają z Ukrainy, jak i dla gości z zachodu.
O muzyce
Orest Sharak jest multiinstrumentalistą — potrafi grać zarówno na fajce, jak i na cymbałach. Chociaż nie tak, jak robią to wirtuozi, ale na przyzwoitym poziomie. Aktor zaczął też tworzyć nastrojowe melodie do spektakli, uderzające dramaturgią dźwiękową. W rzeczywistości jest to główny cel akompaniamentu muzycznego — stworzyć dramat, który podpowiada pomysły na aktorstwo.
O poszukiwaniu nowej formy
Często artysta ma moment, w którym chce mówić do widza zupełnie innymi metodami.
“Pragniemy nowej formy, ale jej nie ma”,
–mówi aktor wrocławskiego Teatru. I chociaż są dobrzy reżyserzy, są na swój sposób oryginalni, ale nadal nie stworzyli nowej formy. Wtedy wydaje się, że teatr nie jest już interesujący, ale można znaleźć przynajmniej nowe właściwości, nowe instrumenty. A kiedy to wychodzi, okazuje się, że takie pomysły pomagają ożywić Teatr.





